czwartek, 15 lutego 2018

Karty na stół

15/02/2018

 iedy ktoś podejmuje jakąś grę, musi ktoś taki liczyć się z tym, że w pewnym momencie jeden z graczy w końcu wyłoży karty na stół.
Ta gra, w którą wciągnął mnie wójt Gaworzyc jakieś dwa lata temu musi się wreszcie zakończyć. I myślę, że chyba lepiej, jeżeli stanie się to prędzej niż później, czyli teraz.
Słyszę coraz częściej, jak to ja nie mam wdzięczności dla wójta, który przecież robi tyyyyle dobrego dla mnie i dla Staruszki Wieży.
A ja taki niewdzięczny i w ogóle jestem:).
Żeby przeciąć ten worek pełen żółci po krótce wyjaśnię co i jak jest.
Będzie już chyba ze dwa lata, jak to wójt sam, nie przymuszony i z własnej inicjatywy podjął z nami (jak ja to teraz nazywam) grę i nawiązał kontakt telefoniczny prosząc o spotkanie. Na tymże spotkaniu naobiecywał w obecności mojej żony i swojej współpracownicy (nazwiska nie wymienię, choć jest powszechnie znane), jak to on chce wesprzeć nas w trudach odbudowy i rzucając z rękawa kwotami roztoczył jasną wizję przyszłości.
My na to ok, wow! ale niespodzianka! Człowiek sam zgłasza się , żeby pomóc - to nie ma sprawy. Czemu nie.
Napisz Pan tylko wniosek o dotacje, to zrobimy co się da - mówił.
Wniosek napisaliśmy. Nie jeden. I co? I nic.
I co w tym strasznego? Nie udało się i tyle. O co tu się żalić?
Ktoś powie, że wypominam teraz i wyzłaszczam się zawiedziony, bo nie dostałem kasy. 
- Kasy, o którą, jak już mówiłem, pierwszy się nie prosiłem.

Problem pojawia się jednak gdzie indziej, a mianowicie, Pan Wójt nie tylko nam osobiście naobiecywał, ale i na cyklicznym spotkaniu wiejskim, wszystkim zebranym wszem i wobec ogłosił, że oto On będzie teraz wspierał odbudowę Wieży w Dalkowie. I wszyscy to słyszeli i teraz większość mieszkańców uważa, że tak właśnie się stało, skorom tyle roboty wykonał w ostatnim czasie. Mury odbudowane, dach stoi, a i komóreczka ładna, przytulona do Staruszki, całkiem fajnie się prezentuje. 
A ten - mówią o mnie, co teraz taki i owaki tak nieładnie naszego dobrego pana traktuje!
I hajda z wyrzutami i oskarżeniami.
Słuchać tego już dłużej nie chcę. A i darmowej reklamy z mojej pracy robić też nie pozwolę. Takoż korzystając z jedynej formy globalnego rażenia;) jaką posiadam, spieszę z takim oto swoistym "usprawiedliwieniem":




Więcej wniosków składać nie będziemy - przynajmniej nie do tego wójta.



12 komentarzy:

  1. A wybory samorządowe za pasem ;) Mam nadzieję, że sprawa ujrzy światło dzienne (czyli oczy mieszkańców) i pan wójt przejedzie się jak na gównie za przeproszeniem. Bo ewidentnie chciał sobie nabić punktów wycierając sobie gębę Twoją pracą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro to mówić, ale w samorządach cały czas jest trochę jak w "Олимпийский комитет России" (rosyjki komitet olimpijski) - większość sportowców tam jedzie na dopingu. Nasz wójt czuje się już tak pewnie, ze któregoś razu podczas ożywionej dyskusji w gminie, kiedy nowo budowana przez gminę droga dojazdowa ostro zalewała mi teren wraz z budynkami - w odpowiedzi rzucił do mnie, cyt. "idź Pan stąd". Takie mamy elyty. Oby jak najkrócej.
      Pozdrowienia:)

      Usuń
    2. Z samorządem można wygrać, chociaż trzeba się troszkę przyłożyć w pismach. Jak zalało, to odszkodowanie się należy. Tak samo jak resory się rozwali od auta na dziurawej drodze miejskiej np. ;) Na podstawie Twoich relacji może warto zacząć od przepisów KPA, bo coś podejrzewam, że ich nie przestrzegają w pełni. A wójt uchylił godności funkcjonariusza publicznego takimi wypowiedziami - mały donosik? ;)
      P.S. Wiem co mówię - jestem "urzędasem" ;)

      Usuń
  2. Jaki gospodarz gminy to widać po budowie kanalizacji w Dalkowie. Robota ciągnie się już kolejny rok, syf po budowlańcach straszny, wyłożą asfalt ale poboczy już nie ma kto posprzątać, ulice z błota sprzętu budowlanego nikt nie sprząta, kostka brukowa świeżo położona, a już ja koparki rozjeżdżają.
    A odbudowie wieży kibicuję!
    Mieszkaniec bloków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć. To, co zadziwia, to fakt, że kazdorazowo, kiedy zwraca sie uwagę na to niechlujstwo gmina murem stoi za ...wykonawcą robót! Jakby była przedstawicielem wykonawcy a nie mieszkańców. Przydałaby się jakaś zmiana na tronie w Gaworzycach.
      Dzieki za wsparcie!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Listopad tuż, tuż, może nowe władze okażą się lepsze? Londyn trzyma kciuki i pozdrawia! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trzeba mieć nadzieję. Lokalnie układy są silniejsze niż mogłoby się wydawać, ale kto wie. Pozdrowienia i do zobaczyska!

      Usuń
  4. Jak nie wiadomo o co chodzi... Pewnie trza było wójta zapewnić, że dostanie odsyp od dotacji - myślę, że zaraz by była zapewniona. To się jakoś tak kręci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z całą pewnością przykre to, że lokalny kacyk próbuje przypiąć sobie order, w blasku chwały, za pracę cudzych rąk... niestety to powszechnie stosowana praktyka... niesmaczna i obłudna! Takie zachowania należy obnażać do golasa... i wypędzać na bialutki śnieg! Pan wójt zapomniał że wójtem się bywa... Niestety długowieczność kadencji wskazuje na to że wyborcy nie znają lepszego kandydata... szkoda! :(
    To że nie dał dotacji to jeszcze nie zbrodnia, choć miło by było widzieć wsparcie urzędników przy ratowaniu zabytków.
    Inną sprawą jest to, że zbudował Ci strumień na posesję to już niedopuszczalne. Takie partactwo powinno być ścigane... Ale jeżeli urząd dokonał odbioru to teraz będzie unikał odpowiedzialności i chronił wykonawcę czy projektanta...

    Niezmiennie kibicuję i trzymam kciuki za odbudowę staruszki :) z wójtem czy bez... najważniejsze aby gospodarze byli szczęśliwi, a wieża dobrze się miała w ich posiadaniu!

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety... To już lżej się zmagać z kameniem, piachem, taczką i kilofem. Wytrwałości Bracie zmaganiach z twujtem (biurwa jego mać...). Niechaj szczeźnie w wyborczej urnie - że tak nieprzychylnie zaprorokuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Great article..I am looking so forward to your blogcomment and
    I love your page on your post.. That is so pretty..
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń