niedziela, 27 marca 2016

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy

27/03/2016



...nie dajmy sobie wmówić, że nie możemy robić, tego w co wierzymy.
Ziemia z perspektywy kosmosu jest wspaniała, ale wieża w Dalkowie już o wiele mniej;) Ale żeby się o tym przekonać, trzeba było to najpierw sprawdzić;)

Wszystkim życzę Zdrowych i błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy ...i smacznego jajka;)

 

poniedziałek, 21 marca 2016

Papierowe śpiwory 2

16/03/2016


ako że pierwsza, zeszłoroczna edycja "papierowych śpiworów" odniosła zadowalający sukces, po niemałym namyśle, ale doszedłem do wniosku, że zakopię się raz jeszcze.
Podjąłem się zatem jednego wniosku i dalej już siłą rozpędu i i wzmocniony poczuciem, że zrobiłem co się da, wciągnąłem się w kolejne.
Doszedłem do takiego wniosku, że w tym roku będę wnioskował jeszcze bardziej niż rok temu
Umożliwił mi to nowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłaszając po raz pierwszy chyba od ośmiu lat drugi (marcowy) nabór wniosków na priorytet "Ochrona Zabytków". Na nabór jesienny się nie załapałem, bom się zwyczajnie zagapił w ferworze walki o odbudowę narożnika północno-zachodniego. 
A tu masz
Więc i ten, do Ministra dzisiaj dopierom co wysłał jako ostatni w tegorocznym wydaniu drugiego sezonu "papierowych śpiworów".
 
Miał być godziwy zimowy sen niedźwiedzi po całym tym zeszłorocznym kieracie a wyszło, ...no jak wyszło?

Tego jeszcze nie wiem, bo chociaż do czterech wniosków już doszedłem (przynajmniej jeden, kolejny wniosek jeszcze przede mną), to rezultatów jeszcze nie widać.
Wnioski "poszły" do:
Ministra Kultury 
Marszałka Dolnośląskiego  
Starosty Polkowickiego
i Wójta Gminy Gaworzyce, z której to pochodzi Staruszka wieża.
  
Zupełnie nie tak planowałem spędzać czas tej zimy, ...jak zwykle zresztą, ale wnioskuję, że nie mam nic do stracenia zatem, będę wnioskował dalej!

W międzyczasie zdobyłem kolejne pozwolenie konserwatorskie, pozwolenie na budowę i jedno, bardzo ważne pozwolenie, jeszcze przede mną. Tym razem nie na wieżę a na budynek sąsiadujący ze Staruszką - nasz przyszły dom z widokiem na Wieżę, heh.

Wszystkich wybierających się w odwiedziny do Staruszki ostrzegam, że droga do wieży nieprzejezdna! Właśnie realizowany jest projekt przyłącza wodno-kanalizacyjnego i droga - wszystko zryte na pół metra w głąb. Jedyny możliwy dojazd od strony Kurowa Wielkiego, jednakże też raczej dla ludzi o mocnych nerwach.
Taki stan ma potrwać do końca maja.

Zima, jak się okazuje, zwłaszcza taka, jaką mieliśmy do dzisiaj, sprzyja zakopywaniu się w śpiworach. Ale co za dużo to nie zdrowo!
Zaczynam powoli przebierać nogami w kierunku Dalkowa.  

ps.

Uwaga! do wszystkich wielbicieli zabytków, którzy poszukują zamczyska do kupienia!
niedawno natrafiłem na jeden egzemplarz;)
roboczo nazwałem go: Dwie wieże;)

  

czwartek, 7 stycznia 2016

Anno Domini 2015

21/12/2015
zas na szybkie podsumowanie odbudowy w anno Domini 2015. Długo, bo aż trzy lata zajęło nam podjęcie decyzji, co dalej ze Staruszką Wieżą, a że jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami eutanazji, nie mieliśmy dużego wyboru. Podjęliśmy się reanimacji Staruszki.
Ta walka o przetrwanie i przywrócenie dawnej świetności Wieży Dalkowskiej była wyjątkowo udana w minionym roku zarówno dla nas - budowniczych, jak i dla Staruszki.
Obecnie dopinamy ostatnie formalności związane z rozliczeniem dotacji za rok poprzedni i zwieramy szyki na pisanie kolejnych wniosków na nowy 2016.
Poniżej w telegraficznym skrócie spis zrealizowanych prac z roku już minionego.

Oczyściliśmy z gruzów teren zewnętrzny wokół Wieży.

Wypionowaliśmy i umocniliśmy odchylony od pionu fragment ściany zachodniej.
Odbudowaliśmy część filaru konstrukcyjnego ściany zachodniej.
Odbudowaliśmy zerwaną krążynę i nadproże okienne prawego okna ściany zachodniej na kondygnacji pierwszego piętra.


Wykonaliśmy odwierty w murze i zamocowaliśmy stężenia stabilizujące w przestrzeni między-stropowej nad kondygnacją parteru.



Wypionowaliśmy i zabezpieczyliśmy odchylony od pionu fragment północny Wieży.

 Odbudowaliśmy wewnętrzną krążynę (dł. 4,0m) nad parterem.



Zrealizowaliśmy odbudowę zawalonego północno - zachodniego narożnika - do poziomu parapetu pierwszego piętra.



Przed nami końcówka narożnika no i dach. Oby jak najszybciej.

ps.

W nowym 2016 roku wszystkim, którzy nam kibicują a i niejednokrotnie sami walczą z oporem materii, życzymy - powodzenia!

piątek, 11 grudnia 2015

nocna zmiana

11/12/2015

 statnie "ciepłe" dni wykorzystujemy do końca. Właśnie pracowaliśmy na trzecią - nocną zmianę. Stężenia gotowe. Od teraz Staruszka jest spięta w pasie, odmłodzona o kilkadziesiąt lat. I mam nadzieję, że tak na kolejne kilkaset zostanie.
Jak widać na załączonych obrazkach, nocna zmiana nie zawsze musi się źle kojarzyć. 



poniedziałek, 30 listopada 2015

Rysa na życiorysie

30/11/2015


zarno na białym widać, jak znika powoli największa rysa na życiorysie Staruszki. Rysa, która od lat ważyła na Jej życiu lub śmierci. Właśnie teraz odchodzi wolno znikając za horyzontem. Myślę, że nie tylko dla Wieży jest to chwila ogromnej ulgi, ale też wizji lepszego jutra.



...a wraz z nią znika też największa dziura w Jej pamięci i wnętrza pierwszego piętra stają się wreszcie na powrót przestrzenią coraz bardziej domkniętą.


Ps.
Jutro rozpoczynamy montaż stężeń stabilizujących konstrukcję na wysokości stropu nad parterem. Innymi słowy przewiązujemy staruszkę w talii w celu odmłodzenia o lat ...kilkadziesiąt.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Świdrujemy z Oricą

20/11/2015

eraz pozostał już tylko ulubiony kierat odbudowy i wznoszenie się ku górze. Otwory w murze do montażu ściągów wzmacniających praktycznie gotowe. Ostatnie cztery z dwudziestu kilku otworów czekały na wypionowanie ściany północnej. Teraz wypionowane ściany i wszystkie pozostałe na nowo zespoimy i zakotwimy w wieńcu żelbetowym wewnątrz Wieży ( w przestrzeni między-stropowej).
Ten temat ogarnia firma z Głogowa.


Sprzęt i doświadczenie zrobiły swoje. Świdrowanie na grubość kilkudziesięciu centymetrów w pięćset letnich murach zbudowanych z eratyków i cegły przebiegło bardzo sprawnie.


Ładunki klejowe do mocowania kotew w murze dostarczyła nam firma Orica Minova Ksante z Polkowic.
Piszę wymieniając nazwę firmy czyniąc jednocześnie duży ukłon w stronę Dyrektora ds. produkcji i Prokurenta firmy, Pana Łukasza Latosa, albowiem zechciał bezinteresownie i nieodpłatnie przekazać ładunki klejowe do wzmocnienia murów Staruszki w ramach idei ratowania zabytków. Za ten bardzo hojny gest raz jeszcze serdecznie, Panie Łukaszu bardzo dziękuje!
Chciałbym podziękować również Kierownikowi produkcji, Panu Przemysławowi Zaucha z Orica za czas, który zechciał poświęcić, żeby wprowadzić mnie w arkana techniczne montażu tych, bardzo cennych dla mnie ładunków.


Temat ściągów powinniśmy mieć za sobą do końca listopada.
To chyba będzie jeden z ostatnich podrygów w tym roku, oczywiście poza aktualizacją tematu odbudowy narożnika, który nabiera coraz większych rumieńców.

wtorek, 10 listopada 2015

śruby, nakrętki i tirfor linowy

09/11/2015

ciana północna wróciła do pionu!
Udało się i Staruszce i nam.
Temat był gruby, jak to w komentarzu określił "sąsiad".
Może właśnie dlatego, że to rzeczywiście była, cyt.: "zabawa z setkami ton". 
Teraz odetchnąłem wreszcie z ulgą, bo najgrubszy, jak sądzę, temat odbudowy zakończył się pozytywnie i ściana północna znowu jest na swoim miejscu.
W całej akcji najważniejsze role zagrały jednak śruby, nakrętki, ceowniki, kantówki drewniane i jak zwykle po raz kolejny niezastąpiony - moje tegoroczne odkrycie - Tirfor linowy.





Okno ściany północnej, po blisko dwustu latach (od kiedy zostało zabudowane w 1853 roku), znów łypnęło okiem w kierunku północnym. Teraz trzeba mu dołożyć jeszcze utraconą krążynę i wszystko znowu będzie jak dawniej.




Tirfor, czyli rugcug, umocowaliśmy na dole ściany, na wysokości krążyny nad parterem. Tam odchyłka od pionu tak naprawdę się zaczynała a jednocześnie ściana była najbardziej oporna. Udało nam się go przepchnąć przez szczelinę pęknięcia tak, żeby naprężony nie uszkodził ściany a już nie daj Boże jakoś ją zdestabilizował. Rugcug, jak się okazało (po raz kolejny) radzi sobie w takich okolicznościach znacznie lepiej niż śruby. Nakrętki śrub zwyczajnie "przekręcają gwint" i nie bardzo da się cokolwiek zrobić.


Rugcug tym razem oparliśmy na przeciwległej, południowej ścianie, kotwiąc rurą stalową (z odzysku) po zewnętrznej stronie muru. 


Po wypionowaniu ściana miała tak duże naprężenia, że ceowniki zaczęły się odginać od poziomu w górę. Śruby dociągające ścianę do pionu też zaczęły się giąć. Wtedy do wszystkich rzędów ceowników (po obu stronach muru) dospawaliśmy płaskowniki stalowe i to usztywniło układ pionujący na czas kotwienia wypionowanej ściany i przemurowania pęknięcia. To był moment krytyczny pionowania po którym zrobiło się już znacznie spokojniej.

 
Tak to pokrótce korzystając z bardzo skromnego zaplecza technicznego udało się spełnić moje tegoroczne marzenie.


Teraz, cała reszta prac związana z odbudową, to tylko kwestia czasu i ciężkiej roboty w kieracie odbudowy;) 
Być może następnym razem uda się zrobić już wszystko;)